Jestem w trzecim tygodniu istotnej dla mnie zmiany – to moje kolejne podejście do biegania. Mam już za sobą pierwsze euforie związane z pokonywaniem określonego dystansu, a teraz jestem w fazie: skoro to takie proste, to mogę sobie odpuścić. Niestety wiem, że ten etap jest niezwykle niebezpieczny dla utrzymania procesu zmiany.
Pojawia się tutaj poczucie pewności siebie, zbudowane na realnych, osiąganych wynikach. Doszedłem do momentu stagnacji. Poczucie satysfakcji się ustabilizowało i teraz po prostu biegam. Euforii brak – zostaje tylko zmęczenie i ból mięśni.
Kiedy wczoraj rozmawiałem z osobą, która mnie do tego zainspirowała, usłyszałem pytanie: A czy masz już to uczucie, że możesz biec bez końca? Wtedy zrozumiałem, że jestem dopiero na początku drogi.
Zacząłem zastanawiać się, co trzyma mnie w postanowieniu i dzisiaj wiem, że są to następujące trzy elementy:
1. Wyznaczyłem sobie dokładny termin, kiedy skończę biegać tzw. datę końcową postanowienia.
2. Mam określony codzienny cel do realizacji.
3. Ogłosiłem swoje postanowienie osobom trzecim, które mnie pytają, jak mi idzie.
Kiedy następnym razem będziesz wprowadzał zmiany w swoim życiu, sprawdź, czy i u Ciebie to zadziała.

Podziel się wpisem