Kiedy patrzysz na swoich znajomych i kolegów z pracy, czy nie zauważyłeś, że są osoby, których zdecydowana większość czasu skupiona jest na robieniu rzeczy nieistotnych, podczas gdy te ważne są pomijane? Czy nie ma wśród nich osób, które mają trudność z ustaleniem priorytetu i wszystkie zadania, jakie stawia im życie są bardzo ważne?
Takie osoby nierzadko mają tendencję do koncentracji na zadaniach krótkoterminowych i administracyjnych, takich, jak porządkowanie otoczenia, odpowiadanie na maile, przeglądanie mediów społecznościowych, etc. Często też czekają na właściwy moment by zająć się tym, co istotne. Niestety to, co istotne nierzadko jest też trudne, więc odkładane na później.
Wygląda to zupełnie tak, jakby osoba nie chciała się zmierzyć z rzeczywistością i uciekała w aktywności zastępcze. Efektem jest potężne zmęczenie i uczucie, że pomimo wielu wysiłków i starań ich życie nie posuwa się naprzód.
Takie zachowanie z początku nie przeszkadza. Jest natomiast źródłem krótkotrwałego emocjonalnego ukojenia oraz budowania w sobie poczucia, że przez cały dzień jestem mocno zajęta i na nic nie mam czasu. To z kolei prowadzi do spadku sprawczości w swoim życiu i jak „kula u nogi” i staje się nawykiem, który wpływa na jego jakość. A w zasadzie na jej spadek.
Co zrobić, gdy złapię siebie na prokrastynacji?
W sytuacjach, gdy zauważamy, że zaczynamy odraczać w czasie zajęcie się trudnym zadaniem, zamiast wchodzić w aktywność zastępczą warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie:
Jakie mam myśli związane z tym zadaniem?
Co, tak naprawdę powstrzymuje mnie przed wejściem w działanie?
Dlaczego, jednak warto zająć się tym teraz?
Ta, krótka pauza może mieć bardzo przychylne działanie dla naszego systemu nerwowego. Zamiast ignorować sygnał i starać się go stłumić, zwracamy na niego uwagę i poświęcamy mu naszą energię.
Odpowiedzi warto zapisać na kartce. Po przyjrzeniu się im, spróbujmy napisać na kartce krótki, ramowy plan aktywności niezbędnych do dokończenia zadania w taki sposób, byśmy zobaczyli drogę do celu. Następnie każdy z tych punktów rozwijamy, dzieląc, go na proste i łatwe czynności. Powstanie w ten sposób plan działania, który wymaga jedynie realizacji.
Co ważne, gdy jest on gotów – bez zastanawiania się przystępujemy do realizacji pierwszego punktu, tak by go skończyć. Wtedy należy się nam mała nagroda. A w tym przecież wszyscy jesteśmy ekspertami. Tak rozpoczęty proces warto kontynuować krok-po-kroku aż do momentu, gdy całe zadanie zostanie skończone.
Jeżeli wyjdzie nam raz, to wyjdzie i drugi i trzeci. Im częściej będziemy korzystać z tego schematu, tym będzie on łatwiejszy do zastosowania, a sama prokrastynacja stanie się mglistym wspomnieniem przeszłości.
Na koniec przypomniała mi się anegdota o dwóch kolegach, z których jeden zapytany o to, co robi, odpowiedział: nic ważnego. Na co usłyszał od znajomego: fajne zajęcie, tylko konkurencja duża. Dlatego by nie skończyć, jak większość prokrastynatorów z wielkimi, acz niezrealizowanymi planami, warto zacząć już teraz krok-po-kroku je realizować. Nigdy nie będzie na to lepszego momentu.
Podziel się wpisem

NAJBLIŻSZE WYDARZENIE

Bariery ze Śmiechem w Warszawie 15-16 października 2022 r.

To co w życiu osiągamy, jakie tworzymy relacje – w domu, czy w pracy, jest efektem sposobu w jaki porozumiewamy się z innymi ludźmi. I choć zdolność komunikacji posiada każdy z nas, to właśnie umiejętność bycia w kontakcie, ze sobą i innymi oraz porozumiewania się, są źródłem prawdziwego spełnienia i więzi jaką tworzymy z innymi.

Jak więc budować porozumienie zamiast iść na kompromis? Jak dbać o jakość kontaktu tak, żebyśmy mieli ochotę ze sobą rozmawiać i szukać rozwiązań, czy wreszcie pogłębiać więzi i tworzyć pełne zrozumienia relacje?

Będzie to seria doświadczeń, uzupełnionych komentarzem merytorycznym, odsłaniających mechanizmy rządzące naszym życiem prywatnym, społecznym i zawodowym.

Dowiedz się więcej na Relacjach ze Śmiechem.

Serdecznie zapraszam,