Byłem w Łazienkach Królewskich na spacerze jesiennym. Widząc na drzewach przepiękne kolory, chodząc po alejkach pełnych liści nie mogłem oprzeć się wrażeniu, jak piękna może być zmiana i jak nieunikniona.

Zastanawiam się, na ile jesteśmy skłonni akceptować zmiany w taki sposób jak robi to natura.
Pomimo śmierci liści, drzewo żyje dalej. Myślę, że zbyt często przywiązujemy się do naszych dotychczasowych osiągnięć, zasług, nawyków i przyzwyczajeń, nie dając miejsca na pojawienie się nowych.

Pamiętam, jak jakiś czas temu rozmawiałem z gościem, który był zwycięzcą w biegu na 1,000 m – pobił rekord szkoły i był z tego dumny. Tak bardzo, że pokazywał mi zdjęcia z zawodów.
Szkoda tylko, że miał ponad trzydzieści lat i to jedyna rzecz, jaką mógł się pochwalić w swoim dorosłym życiu.

Czasem strasznie trudno jest pożegnać się z przeszłością.

Share this article

Leave a comment