Spotykam ostatnio wiele opracowań na temat zmiany. Można tam przeczytać, że zmiany dokonują się w ciągu chwili i nie potrzeba na to wiele czasu. I rzeczywiście sama zmiana trwa stosunkowo niedługo. Natomiast rzadko kiedy autorzy opisują pierwszą fazę procesu zmiany osobistej: etap tzw. rozmrażania.
W większości opracowań naukowych na temat zmiany zauważa się, że ten etap jest najistotniejszy do podjęcia decyzji o zmianie i trwa najdłużej. U niektórych osób może trwać tak długo, że zamiast do zmiany doprowadzi do pojawienia się wielu zachowań substytucyjnych – często prowadzących do auto-destrukcji. Co zatem zrobić, aby tę fazę skrócić i doprowadzić do decyzji o zmianie?
Otóż zamiast budowania w sobie kolejnych uzasadnień obecnego stanu rzeczy, niezbędnym jest otwarte i szczere wobec siebie zakwestionowanie status-quo naszego funkcjonowania – osobistego lub zawodowego. Poznamy to po wzbudzeniu w sobie instynktu przetrwania – napięcia emocjonalnego wyzwalającego w nas energię do działania, którą zamiast redukować alkoholem, czy imprezami przekuwamy w zaplanowane działanie prowadzące do zmiany. Dzięki temu, zamiast czekać aż coś się zmieni, my zaczniemy to zmieniać.

Podziel się wpisem