Rozmawiałem ostatnio w pracy ze znajomą, która organizuje rodzinny wyjazd wakacyjny. Tradycja ta, kontynuowana od wielu lat, pozwala na zebranie wszystkich osób w jednym miejscu, co w dzisiejszych zaganianych czasach jest nie do przecenienia. Wspólny tydzień nad morzem, przy wzajemnych posiłkach, rozmowie i zabawie. Obraz, jak z bajki. A rzeczywistość pisze swoje scenariusze. Już na etapie organizacji okazało się, że wcześniej ustalony termin nie wszystkim pasuje, miejsce też nie do końca właściwe, a przy decydowaniu, kto z kim jedzie i w jakiej konfiguracji nie można było dojść do porozumienia. Gdyby nie jedna osoba, która przypomniała wszystkim w jakim celu organizują ten wyjazd, prawdopodobnie tradycja skończyłaby się w tym roku. Często obserwuję, jak codzienność powoli zakrywa nam oczy na to, co istotne. Dobrze jeżeli mamy przy sobie kogoś, kto nam te oczy na nowo otwiera.

Share this article

Leave a comment