Aby być dob­rym przywódcą, trze­ba też być god­nym reprezentantem siebie i innych. Dość łatwo jest oceniać osoby, które nami zarządzają – krytykować ich decyzje, postępowanie, czy zasady, którymi się kierują. Zazwyczaj znamy nawet lepsze strategie, które byśmy sami wdrożyli na miejscu szefa. Jednak kiedy dostajemy promocję i stajemy się liderem, często zapominamy o tym, co myśleliśmy, będąc podwładnym. Oczywiście tłumaczymy to sobie: że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia itd. Najskuteczniejsi liderzy potrafią zintegrować obie te perspektywy i zamiast z nimi walczyć, wykorzystują je do budowania nowej jakościowo wartości – zespołu, w którym nie partykularne interesy, a wspólny cel, staje się szefem.

Podziel się wpisem