W ostatnim czasie dociera do mnie mnóstwo informacji o szkoleniach motywacyjnych, międzynarodowych mówcach, kongresach motywacji itd. Skłoniło mnie to do refleksji na temat motywacji, którą postanowiłem się z Wami podzielić.
Chciałbym zacząć od tego, że stan braku motywacji to nic złego. To sygnał z ciała, że coś w naszym życiu wymaga zmiany. Może potrzebujemy wypoczynku, aby się zregenerować, a może zatrzymać, aby przekształcić kierunek naszego życia. Podam przykład: jeżeli odchodzi nam ochota na bliskość z naszym partnerem i się utrzymuje, jest to sygnał, że coś w naszym związku się zmienia. Aby to naprawić, nie przyjmujemy tabletki, tylko inicjujemy rozmowę, która pozwoli nam dojść do sedna problemu.
Podobnie w relacji z samym sobą: gdy spada nam motywacja, nie starajmy się jej wskrzesić za pomocą tabletki motywacyjnej – szukając wydarzenia, które rozpali emocje i da nam energię na następne kilka godzin. Po każdej euforii jest zjazd; glorii i chwale towarzyszy upadek, bo życie toczy się w cyklach.
Przypomina mi to sytuację gościa, który wali głową w mur, by dostać się na druga stronę. Gdy od tego walenia zaczyna go boleć głowa, szuka tabletki przeciwbólowej, by móc uderzać bardziej skutecznie.
A przecież, aby dostać się na drugą stronę można przerwać walenie i poszukać przejścia. Zamiast wchodzić w kolejną aktywność, pozwolić sobie na chwilę refleksji i zastanowienia.
Zamiast faszerować się kolejnymi pigułami auto-motywacyjnymi warto spojrzeć na swoje życie z dystansu i zadać sobie pytanie, w czym jestem naprawdę dobry i co sprawia mi ogromną przyjemność, gdy to robię. Odpowiedzi nie przyjdą od razu, ale gdy będziemy praktykować to ćwiczenie, dojdziemy do jądra naszej motywacji. Wtedy staniemy przed decyzją: wejść w nowe, czy kontynuować stare?
Jak powiedział Mark Twain: „Dwa najważniejsze dni w Twoim życiu, to dzień w którym się urodziłeś i dzień, w którym odkryłeś po co.”
Jesteśmy naturalnie motywowani do działania, do realizacji swojego Wielkiego Motywu. Gdy go odnajdziemy i zaczniemy urzeczywistniać, będziemy nie do zatrzymania. Będzie nam brakowało sił, tak będziemy zmotywowani. Ponieważ prawdziwej motywacji się nie tworzy, ją się wyzwala. A wyzwala się ją w harmonii ze swoim wewnętrznym głosem, który można usłyszeć tylko wtedy, gdy odsuniemy od siebie wszelkie zakłócenia świata zewnętrznego
i wsłuchamy się w swoje wnętrze.

Podziel się wpisem

NAJBLIŻSZE WYDARZENIE

Relacje ze Śmiechem w Warszawie (06-07.03.2020)

Jak budować konsensus zamiast iść na kompromis? Jak dbać o jakość kontaktu tak, żebyśmy mieli ochotę ze sobą rozmawiać i szukać rozwiązań, czy wreszcie pogłębiać więzi i tworzyć pełne zrozumienia relacje?

Dwudniowe warsztaty prowadzone przez Andrzeja Śmiecha, to lekcja komunikacji na głębszym poziomie, szczególnie cenna w relacjach partnerskich rodzinnych i przyjacielskich.

Serdecznie zapraszam,